Zmienna temperatura. Twarde drobinki piachu. Ostre kamienie. Sól drogowa. Duża wilgoć. Wszystkie te czynniki sprawiają, że fabryczne warstwy chroniące auto przez korozją ulegają zniszczeniu. Dlatego też należy regularnie dbać o zabezpieczanie podwozia przed rdzą. Jak to robić? Czy konieczne jest skorzystanie z profesjonalnego warsztatu czy jednak poradzimy sobie z tym sami?

Jak ochronić podwozie przed korozją?

Oczywiście możesz się tu zdać na profesjonalny warsztat. Jednak koszt takiej fachowej usługi sięga kilkuset złotych, a nawet więcej. Gdy mamy auto z nieco starszego rocznika, często nie opłaca się wydawać takiej kwoty. Zabezpieczanie podwozia przeciw korozji można w tym wypadku zrobić samemu, we własnym domu. Wystarczy mały garaż (najlepiej ten z kanałem) oraz kilka prostych narzędzi.

Zanim zabierzemy się za tworzenie warstwy ochronnej, umyjmy dokładnie spód naszego auta, pozbywając się z niego także zaschniętych smarów i olejów. By zrobić to szybko, najlepiej skorzystać z gotowych środków do czyszczenia silników samochodowych i innych podzespołów. Spryskujemy nimi wybraną powierzchnię, odczekujemy od kilkunastu do kilkudziesięciu sekund, a następnie wszystko spłukujemy bieżącą wodą i czekamy aż wyschnie.

Gdy po umyciu zauważymy ogniska korozji, należy ją usunąć za pomocą szlifierki mechanicznej czy drucianej, ręcznej szczotki. Dodajmy do tego odrdzewiacz i epoksydowy podkład.

Teraz przychodzi czas na właściwe nakładanie warstwy antykorozyjnej na podwozie. Możemy użyć tu preparatów na bazie wosków. Bardzo popularne są również tak zwane baranki na bazie żywic syntetycznych, które zostawiają na podwoziu charakterystyczną, chropowatą, elastyczną powłokę. Taka domowa ochrona antykorozyjna podwozia powinna objąć swoim zasięgiem zwłaszcza progi, podłogę, wahacze, belki, zderzaki, spoilery. Omijajmy natomiast układ wydechowy, na którym z racji nagrzewania powłoki antykorozyjne i tak się długo nie utrzymają. Nie uzyskamy tam więc efektu zabezpieczającego, jakiego oczekujemy.

Zmienna temperatura. Twarde drobinki piachu. Ostre kamienie. Sól drogowa. Duża wilgoć. Wszystkie te czynniki sprawiają, że fabryczne warstwy chroniące auto przez korozją ulegają zniszczeniu. Dlatego też należy regularnie dbać o zabezpieczanie podwozia przed rdzą. Jak to robić? Czy konieczne jest skorzystanie z profesjonalnego warsztatu czy jednak poradzimy sobie z tym sami?

Jak ochronić podwozie przed korozją?

Oczywiście możesz się tu zdać na profesjonalny warsztat. Jednak koszt takiej fachowej usługi sięga kilkuset złotych, a nawet więcej. Gdy mamy auto z nieco starszego rocznika, często nie opłaca się wydawać takiej kwoty. Zabezpieczanie podwozia przeciw korozji można w tym wypadku zrobić samemu, we własnym domu. Wystarczy mały garaż (najlepiej ten z kanałem) oraz kilka prostych narzędzi.

Zanim zabierzemy się za tworzenie warstwy ochronnej, umyjmy dokładnie spód naszego auta, pozbywając się z niego także zaschniętych smarów i olejów. By zrobić to szybko, najlepiej skorzystać z gotowych środków do czyszczenia silników samochodowych i innych podzespołów. Spryskujemy nimi wybraną powierzchnię, odczekujemy od kilkunastu do kilkudziesięciu sekund, a następnie wszystko spłukujemy bieżącą wodą i czekamy aż wyschnie.

Gdy po umyciu zauważymy ogniska korozji, należy ją usunąć za pomocą szlifierki mechanicznej czy drucianej, ręcznej szczotki. Dodajmy do tego odrdzewiacz i epoksydowy podkład.

Teraz przychodzi czas na właściwe nakładanie warstwy antykorozyjnej na podwozie. Możemy użyć tu preparatów na bazie wosków. Bardzo popularne są również tak zwane baranki na bazie żywic syntetycznych, które zostawiają na podwoziu charakterystyczną, chropowatą, elastyczną powłokę. Taka domowa ochrona antykorozyjna podwozia powinna objąć swoim zasięgiem zwłaszcza progi, podłogę, wahacze, belki, zderzaki, spoilery. Omijajmy natomiast układ wydechowy, na którym z racji nagrzewania powłoki antykorozyjne i tak się długo nie utrzymają. Nie uzyskamy tam więc efektu zabezpieczającego, jakiego oczekujemy.